We Are The ChampionMen

Duathlon, to taka fajniejsza odmiana triathlonu, bo nie trzeba w niej p艂ywa膰 馃槈 A ten organizowany w Czempiniu ma przy tym ca艂e mn贸stwo dodatkowych zalet, co czyni go prawdziwym ChampionManem w艣r贸d imprez sportowych.

ChampionMen 2017

Pocz膮tkowo zapowiada艂a si臋 powt贸rka z zesz艂ego roku, gdy oboje z Ol膮 debiutowali艣my w duathlonie. Jedziemy rano, Ola startuje w sprincie, a ja kibicuj臋 z Jasiem, a potem zmiana i Artur startuje na dystansie d艂ugim. Ale nie tym razem. Ola dosta艂a misj臋 organizacji wieczoru panie艅skiego swojej przyjaci贸艂ki i nast膮pi艂a schizma p贸艂nocna. Ola pojecha艂a nad morze, ja na po艂udnie (Czempi艅), a Jasiu zosta艂 w domu z niani膮. Mia艂em zatem otwarte pole co do wyboru dystansu. Kusi艂 ponownie d艂ugi, ale pami臋tam dobrze jak mocno da艂 mi w ko艣膰. Tym razem ChampionMan tak偶e odbywa艂 si臋 6 dni po biegu Wings For Life, wi臋c zdecydowa艂em si臋 sprawdzi膰 na sprincie.

ChampionMen 2017

Dzie艅 startu

Plan przed startem jest bardzo napi臋ty i nie ma tu miejsca na obsuw臋. Pobudka o 6:00. P贸艂 godziny p贸藕niej przychodzi niania, a kwadrans dalej musz臋 ju偶 by膰 w aucie, bo o 7:45 ko艅cz膮 wydawanie pakiet贸w, a punkt 8:00 zamykaj膮 stref臋.

Po drodze uk艂adam sobie krok po kroku ka偶dy etap i rozbieram na cz臋艣ci wszystkie ruchy. Kuuurde zapomnia艂em czego艣. Na szcz臋艣cie pierdo艂a – ksi膮偶ki „Najlepszy”. Zupe艂nym przypadkiem ja podarowa艂em tak膮 Oli, a ona mnie 馃槈 By艂aby 艣wietna okazja by wzi膮膰 autografy od Jerzego G贸rskiego, kt贸ry w tym roku tak偶e go艣ci na imprezie.

Do Czempinia przyje偶d偶am zgodnie z planem – o 7:30. Lec臋 odebra膰 pakiet startowy, obklejam rower i kask i sun臋 do strefy zmian. Poszukuj臋 wieszaka numer 911. Jak legendarne Porsche Carrera. Wypada艂oby by膰 r贸wnie szybkim聽– pomy艣la艂em sobie. Rower l膮duje na wieszak, kask i okulary na kierownic臋, a do koszyka trafiaj膮 tylko buty. Gotowe.

Bojowy nastr贸j u kierownika sekcji

W strefie i po jej opuszczeniu spotykam komplet zawodnik贸w Zgrupka Team, kt贸rzy r贸wnie偶 zmierz膮 dzisiaj na dystansie sprinterskim – Micha艂em, Bartkiem, Markiem, Danielem i Krzy艣kiem.聽Wszyscy co do jednego lepsi ode mnie w p艂ywaniu i na rowerze. Do tego wyposa偶yli si臋 w pi臋knie czas贸wki, kt贸rych im strasznie zazdroszcz臋 ;( Ale w Czempiniu szcz臋艣liwie p艂ywa膰 nie trzeba, wi臋c plan na start by艂 prosty – zyska膰 jak najwi臋cej, straci膰 jak najmniej, odrobi膰 jak najwi臋cej.

Z okolic sceny dobiega g艂os Jerzego G贸rskiego, kt贸ry zaprasza na rozgrzewk臋. T臋 prowadz膮 dziewczyny z Fit Theraphy. Niekt贸rzy twierdz膮, 偶e od samego patrzenia na nie mo偶na si臋 wystarczaj膮co rozgrza膰. Na wszelki wypadek ruszam jednak wzd艂u偶 trasy kolarskiej na ma艂e rozbieganie z wymachami ko艅czynami we wszelkie strony. Potem jeszcze kr贸tka narada z treneiro, wymiana zda艅 ze znajomymi, pami膮tkowa fota i meldujemy si臋 na linii startu.

Start

Pierwsze metry by艂y trudne, bo w Czempiniu obowi膮zuje czas brutto, wi臋c wiele wolniejszych os贸b rzuci艂o si臋 do pierwszych linii. Musia艂em zatem pobiec szerokim 艂ukiem i poprzeciska膰 si臋 przez t艂umy, zanim z艂apa艂em sw贸j rytm. Po pierwszym zakr臋cie du偶y bonus- mocny zbieg z g贸rki. Tempo zatem spada poni偶ej 4:00 min/km, ale zaczynam sztucznie zwalnia膰, bo zaraz t臋 g贸rk臋 trzeba b臋dzie pokona膰 w drug膮 stron臋, nie m贸wi膮c ju偶 o dalszym rowerze i kolejnym biegu. Kolejny zakr臋t r贸wnie偶 przynosi niespodziank臋 – strefa kibica z g艂o艣nym akompaniamentem S艂awomira i jego Mi艂o艣ci膮 w Zakopanem. Dalej mijamy jednego z moich ulubionych dopingowicz贸w, kt贸ry zawsze znajdzie ciekaw膮 rymowank臋 na podbudowanie ducha. Potem 艂yk wody i mijanka czo艂贸wki. W艣r贸d nich dostrzegam Micha艂a. Niewiele daje jest beczka i nawr贸t.

Druga po艂owa dystansu idzie zgodnie z planem. Trzymam tempo 4:12 min/km. Jako, 偶e jest mijanka, mo偶na oceni膰 jak si臋 maj膮 inne znajome twarze. Potem kolejny skr臋t, do艣膰 d艂ugi podbieg i kr贸tka prosta prowadz膮ca do strefy zmian. Buty spadaj膮, buty wskakuj膮, kask, okularki i prujemy. Ca艂o艣膰 zaj臋艂a minut臋.

Rower

Teraz najwa偶niejsze. O ile o bieg by艂em raczej spokojny, o tyle etap kolarski by艂 dla mnie spor膮 niewiadom膮. Do艣膰 powiedzie膰, 偶e pierwszy raz na szosie by艂em… 3 dni wcze艣niej. G艂贸wnie po to, by sprawdzi膰 jak spisz膮 si臋 nowe opony. Wcze艣niej trenowa艂em wy艂膮cznie na trena偶erze. Ale najwidoczniej ca艂kiem efektywnie si臋 to prze艂o偶y艂o, bo pocz膮tkowe tempo by艂o wi臋cej ni偶 zadowalaj膮ce (35-37 km/h).

fot. Hernik Team

Po przejechaniu kilku kilometr贸w i wyprzedzeniu paru rower贸w zacz臋艂y i mnie wyprzedza膰 pojedyncze sztuki. Jeden z nich tu偶 po mijance zwolni艂, wyci膮gna艂 偶el i zacz膮艂 je艣膰. No super. To taki typ kierocy, kt贸ry za k贸艂kiem samochodu wyprzedza, po to 偶eby za chwil臋 skr臋ci膰 w prawo 馃檪 Wyprzedzam zatem jegomo艣cia, czym poruszam jego ambicj臋, bo wkr贸tce znowu mija mnie po lewej i zwalnia przed moim nosem. JPRDL. Zacz膮艂em wi臋c zwalnia膰 i zwi臋ksza膰 dystans, kiedy nadjecha艂 s臋dzia i nakaza艂… zwi臋kszy膰 dystans. No ok, przesta艂em peda艂owa膰 i po chwili kto艣 wskoczy艂 przede mnie. Po chwili kolejny i kolejny i jeszcze jeden. Nie peda艂uj臋 ju偶 od d艂u偶szej chwili, a przede mn膮 zrobi艂a si臋 ju偶 grupa kolarzy, jad膮cych w ma艂ym peletonie. S臋dzia zaciekawiony przygl膮da si臋 sytuacji. Peleton zaczyna odje偶dza膰. Ja trzymam ju偶 porz膮dny dystans, a grupa jedzie sobie zwarcie przez nikogo niepokojona. No cooo jest?! Po przejechaniu kilku kolejnych kilometr贸w mija mnie kolejny s臋dzia. O, mo偶e ten rozgoni towarzystwo wzajemnego oporu. Nope. Jeden s臋dzia dzielnie asystuje peletonowi zamykaj膮c go z lewej, a drugi zjecha艂 na pobocze. Co tu聽si臋 odpar贸wkarza?!?

fot. Henik Team

Chwil臋 p贸藕niej by艂a beczka i nawrotka, kt贸ra jeszcze bardziej zacie艣ni艂a prac臋 peletonu. Pracowa艂 na tyle efektywnie, 偶e jad膮c pod wiatr zupe艂nie mi odjecha艂 i znik艂 z pola widzenia. Potem jazda by艂a ju偶 bez wi臋kszych emocji, cho膰 nieco trudniejsza przez wiatr. 艢rednia pr臋dko艣膰 zacz臋艂a sukcesywnie spada膰 z 37 km/h. Wtem s艂ysz臋 za sob膮 „nie opierdalaj si臋 Artur!„. To Marek ze naszego teamu przemkn膮艂 ko艂o mnie z jak偶e pozytywnym przes艂aniem 馃槈 Podzia艂a艂o. Przydusi艂em, chc膮c obroni膰 艣redni膮 36 km/h na tym odcinku. I uda艂o si臋. Z takim wynikiem wjecha艂em do T2.

Znowu bieganie

W strefie szybka zmiana obuwia, zrzucenie kasku i mo偶na biec dalej. Do pokonania zaledwie 2,5 kilometra. W trakcie biegu zda艂em sobie spraw臋, 偶e nigdy nie bieg艂em tak kr贸tkiego dystansu na zawodach. Kalkulacji wi臋c tu wielkich nie by艂o – trzeba by艂o przebiec ten odcinek najszybciej jak nogi pozwol膮. A te pracowa艂y ca艂kiem normalnie – zupe艂nie inaczej ni偶 rok temu po przejechaniu 60 km.

Idealnie w po艂owie trasy, podczas pokonywania beczki mog艂em krzykn膮膰 „Ty te偶 Marek si臋 nie opierdalaj” ;). Uda艂o mi si臋 odrobi膰 strat臋 z roweru i pogna膰 dalej. A dalej min膮艂em kilku kolejnych zawodnik贸w, a z przeciwka tak偶e biegn膮cych reszt臋 zgrupkowicz贸w. Nied艂ugo p贸藕niej zacz膮艂 si臋 ostatni podbieg, kt贸ry da艂 nieco w ko艣膰 przy tym tempie, ale meta by艂a ju偶 tak blisko, 偶e posz艂o g艂adko.

Ostatnia prosta, rzut okiem przez rami臋 – nikogo na plecach nie mam. Biegn臋 wi臋c po swoje, bez szalonego finishu. Meta przekroczona w 1:08:15. Czas wi臋cej ni偶 zadowalaj膮cy, bo szacowa艂em 1:10 h.

W czo艂贸wce bez niespodzianek. Zwyci臋偶y艂 艁ukasz Kalaszczy艅ski przed ubieg艂orocznym mistrzem – Robertem Czyszem. Na d艂ugim poszala艂 Tomasz Spaleniak, kt贸ry poprawi艂 nawet sw贸j ubieg艂oroczny wynik.

Na mecie czeka艂 zacny medal, morze izotonik贸w i strefa finishera, w kt贸rej niczego nie brakowa艂o. Po chwili lini臋 mety przekroczy艂a reszta teamu, a Micha艂, kt贸ry nieomal z艂ama艂 1h, zd膮偶y艂 ju偶 si臋 nawet przebra膰 馃槈 Pogoda si臋 wyklarowa艂a, wi臋c par臋 艂yk贸w piwa i smaczny makaron wjecha艂y jak z艂oto. Wkr贸tce jednak trzeba by艂o si臋 zbiera膰, by zwolni膰 stref臋 zmian na startuj膮cy wkr贸tce dystans d艂ugi…

Plusy dodatnie

  • Organizacja聽– ponownie na medal. Startowanie tutaj to bezstresowa przyjemno艣膰.
  • Atmosfera – kameralnie, ale z pomp膮. Strefy kibic贸w na trasie, doping, oprawa.
  • Medal – ciekawy projekt i do tego animowany 馃槈
  • Program imprezy – koncert Luxtorpedy, pokaz Najlepszego z g艂贸wnym bohaterem. Baaardzo fajne dodatki.
  • Pakiet startowy聽鈥 Koszulka, izo, pokrowiec na rower, smar do 艂a艅cucha. W stosunku do ceny – bardzo atrakcyjny.
  • Strefa finishera – du偶o owoc贸w, smaczna pasta, piwerko i le偶aczki. Czego chcie膰 wi臋cej?
  • Pogoda聽鈥 mo偶e nie idealna do startu (zw艂aszcza na dystansie d艂ugim mog艂a da膰 w ko艣膰), ale w obliczu zapowiadanych burz, nie mo偶na na ni膮 by艂o narzeka膰.
  • Poziom imprezy – 2 lata temu z tym czasem zaj膮艂bym 20 miejsce open. Teraz cieszy miejsce w TOP 100 馃槈

Plusy ujemne

  • Praca s臋dzi贸w – bierne przygl膮danie si臋, jak kilkunastoosobowy peleton jedzie razem ponad po艂ow臋 trasy kolarskiej, to totalne niezrozumienie swojej roli.