Relacja z XLPL Ekiden 2016

Teambuilding, świetna atmosfera, charytatywny charakter i emocje do samego końca – to tylko kilka słów, którymi można określić XLPL Ekiden, czyli bieg sztafetowy na dystansie maratońskim.

medal

22 maja pogoda dla biegaczy była wymagająca. Słońce mocno operowało (pewnie sporo zawodników ładnie się opaliło) i podbijało temperaturę, która rosła z każdą zmianą. Dobrze, że najdłuższe dystanse nie były do pokonania na ostatnich zmianach, bo bieg dwóch kółek wokół Malty w okolicach 13:00 byłby jeszcze trudniejszy.

DaszRadę

Ratunkiem w tej sytuacji była woda. I tu duży plus dla organizatorów, za zapewnienie aż trzech punktów z wodą na trasie (licząc ten na mecie, który dla pierwszej i drugiej zmiany był dodatkowym bonusem). Fajnie było patrzeć, jak wolontariusze radośnie i ochoczo reagowali na hasło „chluśnij!”. Sam zresztą chętnie skorzystałem z opcji błyskawicznego prysznica.

woda

Łącznie do pokonania był dystans maratonu, czyli 42,195 km. Tym razem, w celu uniknięcia zatłoczenia na starcie dwie pierwsze zmiany były najdłuższe – 9,795 km oraz 10,8 km. Kolejna 4-ka miała do pokonania jedno kółko wokół jeziora, czyli 5,4 km. Rozwiązanie to zdało egzamin i strefy zmian przebiegały sprawnie, a to w końcu najtrudniejszy element biegu sztafetowego. Tak to wyglądało z mojej perspektywy:

pałka

A tak z perspektywy kibiców:

zmiana

Jak wspominałem w poprzednim tekście do XLPL Ekiden podchodziłem z dwóch perspektyw – uczestnika i współorganizatora. Miałem bowiem przyjemność wraz z agencją V&P nie tylko pobiec, ale wspomóc inicjatorów wydarzeniu w przygotowaniach – głównie w zakresie generowania pomysłów, grafik i materiałów, które miały zapewnić uśmiech wśród zawodników i pomóc w mobilizacji. Mam nadzieję, że zwróciliście na nie uwagę i pomogły Wam wykrzesać z siebie nieco więcej, albo chociaż ukoić nieco towarzyszący bieganiu wysiłek 😉

nie zwalniaj

Agata, która pięknie przelała nasze pomysły na ekran komputera z pewnością też by pobiegła w drużynie V&P. Ale niestety ostatnio nieco przybrała na wadzę, forma spadła i nawet klatka schodowa zaczęła jej sprawiać problem… Jak się pewnie domyślacie, Agata jest w trzecim trymestrze ciąży i wyczekuje pojawienia się kolejnego biegacza na świecie 😛

agata

Po raz pierwszy (i mam nadzieję nie ostatni) udało mi się trafić na okładkę prestiżowego periodyku Vision&People, którego jesteśmy wydawcą 😉

periodyk

Po udanym biegu wszyscy czekali na ukoronowanie zmagań – odbiór medalu. Jako, że XLPL Ekiden ma w sobie pierwiastek japońskości, wręczały je sympatyczne dziewczyny, przebrane za gejsze. A wszystkie 6 medali jak co roku utworzyły spójny wzór, co nawiązuje do teambuildingowego charakteru tego biegu.

medale

W XLPL Ekiden świetne jest także to, że pomagamy. Każda drużyna startując w imprezie przekazała nieprzypadkową kwotę w wysokości 42 zł 19,5 grosza na konto Fundacji Dar Szpiku. Dodatkowo dzięki loterii zorganizowanej przez Stowarzyszenie „Na Tak”, także i tu udało się zrobić coś dobrego.

CAMERA

Jako kapitan plan na ten bieg miałem dość nietypowy – nie być najgorszy w drużynie. Zadanie o tyle trudne, że biegłem najdłuższy dystans. Jednocześnie nie mogłem pobiec na maksa z dwóch powodów:

  1. W sobotę rozpoczynam sezon triathlonowy w Siarkowie, więc 6 dni przed startem nie chciałem się zajechać.
  2. Na weekend odwiedzili nas rodzice Oli. Dziadek Jasia stwierdził, że dzień przed startem, to idealny moment by ponosić wielkie drewniane donice, ziemię, poszorować tarasy i pomalować barierki. Taki typowy regeneracyjny dzień przed startem 😛

archie

Założyłem zatem, że pobiegnę w tempie 4:30 min/km. Plan udało się zrealizować i to z małą nawiązką. Ostatecznie średni czas wyniósł 4:28 min/km – dokładnie taki sam jak u Łukasza, który biegł na pierwszej zmianie! Potem pognali kolejno Rafał, Isia, Gosia i Mike. O 13:30 było już dla nas po zawodach. Daliśmy radę! 🙂

v&P

3 godziny, 30 minut i 23 sekundy – to czas naszej drużyny. Dało nam to 96 miejsce w klasyfikacji open – na 286 startujących ekip. W klasyfikacjach dodatkowych oczywiście wypadliśmy jeszcze lepiej. Wśród firm byliśmy 30-tą ekipą, a wśród drużyn mieszanych zajęliśmy 32 pozycję. Jesteśmy z siebie dumni! 🙂

podium

Zwyciężyli zdecydowani faworyci – ekipa KM Truchcik Łubianka. Panowie wbrew nazwie truchcikiem nie biegną, tylko zasuwają jak przecinaki. Co ciekawe, mimo to, wynik zwycięzców (02:27:03) – czyli suma czasów 6 biegaczy – jest znacznie większy, od rekordu świata na tym dystansie – 2:02:57. Dla jasności: 25 minut szybciej! Czas jednego człowieka! To jest doprawdy niesamowite, jak niektórzy biegają!

lubianka

Organizatorzy zapewniali, że warto zostać do końca wydarzenia. O 15:00 rozpoczęła się ceremonia nagradzania zwycięskich ekip we wszystkich kategoriach. Po niej nastąpiła loteria, w której udział wzięły setki osób, zgromadzonych na trybunach. Wszyscy w napięciu wyczekiwali i nasłuchiwali, czy zostanie wymieniony ich numer startowy. Nagród było bowiem bez liku – pulsometry, vouchery na buty, kursy sushi, bilety na Termy, gry, albumy i pewnie jeszcze sporo podarunków, których nie sposób spamiętać. Szczęśliwców było sporo, co naturalne przy takiej ilości nagród. Ja się bardzo cieszę, że byłem na losowaniu, bo i do mnie los się uśmiechnął 😉

trybuny

Podsumowując – warto zaplanować sobie XLPL Ekiden w swoim biegowym kalendarzu na 2017 rok. Tym bardziej, że będzie to już piąta edycja i z okazji tego małego jubileuszu, można spodziewać się czegoś jeszcze fajniejszego niż obecnie. Czyli mega 🙂